piątek, 13 czerwca 2014

~Rozdział 9~

-Skarbie słuchaj, Mia prawdopodobnie coś ćpała i zagraża to zdrowiu dziecku i jej na początku nie chciała nam powiedzieć co brała, a teraz straciła przytomność...-Wytłumaczyła mi mama
-Ale jak to co brała?-Zapytałam
-Nie wiem skarbie dlatego chciałam, żebyś tu przyjechała....
Strasznie się tym wszystkim zmartwiłam i musiałam wyjść na świeże powietrze, żeby trochę ochłonąć.
Po 15 min. wróciłam do środka i wreszcie mogłam wejść .do Mii i pogadać z nią w cztery oczy.
-Cześć jak się czujesz?-Zapytałam zaraz po wejściu
-Bywało lepiej....-Odpowiedziała chyba najbardziej oschle jak tylko umiała.
-Możesz powiedzieć co brałaś i w ogóle po co? Wszyscy chcą ci tu pomóc a ty im w tym nie pomagasz...
-Nie wiem... Idź sobie chcę odpocząć...
To ja tu do niej przyjeżdżam rano żeby ją wspierać, a ona mnie wyrzuca? Mam jej dosyć
-Wyrzuciła mnie-Powiedziałam mamie.
-No trudno tu masz klucze do pokoju w hotelu idź tam i przynieś mi telefon bo zapomniałam.
-Dobrze...
Pobiegłam do hotelu, który był bardzo blisko szpitala, w którym była Mia. Hotel był piękny.
Gdy weszłam do pokoju rodziców, aż mnie zatkało wyglądał tak.
Wzięłam telefon i pobiegłam z powrotem do szpitala.
-Idź jeszcze raz pogadać z Mią proszę-Usłyszałam głos taty
-No dobrze, ale nic nie obiecuję.
Skierowałam się w stronę oddziału gdzie leżała Mia.
-Hej, możemy jeszcze raz pogadać-Powiedziałam spokojnie.
-Boże, a co ty tutaj robisz?! Nie chce żebyś została w szpitalu lepiej było bez ciebie spadaj stąd-Wykrzyczała
Zdenerwowana pobiegłam do rodziców po bagaż i powiedziałam im tylko.
-Wracam do domu Mia mnie wyrzuciła. Pa.
I pobiegłam na pociąg.
Szłam przez park do domu i zgadnijcie kogo widziałam? Moją kochaną przyjaciółkę Val całującą z moim byłym.Popłakałam się i wróciłam do domu. Dlaczego oni mi to robią? Nikt mnie już na tym świecie nie kocha dla nikogo nie jestem ważna? Po czym wzięłam nóż do ręki i zaczęłam się ciąć.Krew była wszędzie i już miałam wbić z całej siły nóż do swojej ręki kiedy .pomyślałam sobie i wykrzyczałam przez płacz:
-Boże jaka ja jestem głupia!!!
Usłyszałam dzwonek do drzwi.

Czytasz = komentujesz

środa, 4 czerwca 2014

~Rozdział 8~


Gdy dojechałam autobusem pod mieszkanie Mariego trochę się zestresowałam.
-Może nie powinnam się zgadzać, ale w końcu nie ucieknę teraz- Pomyślałam
Gdy byłam przy jego drzwiach zadzwoniłam, ale nie otwierał zrobiłam tak jeszcze z 5 razy i już miałam wracać do domu kiedy dostałam esemesa.
Wyjdź na dach budynku.          
                                             Mario
Udałam się więc tam.
-Cześć - Usłyszałam
-Cześ ...O woooow... - Byliśmy na dachu tego pięknego wieżowca było widać stąd całe miasto, a Mario zadbał nawet o najmniejszy szczegół pięknie nakryty stół, a na nim pyszna kolacja dookoła lampiony i mnóstwo kwiatów.
-Ale się postarałeś -Pochwaliłam go
-Dziękuje
Zasiedliśmy do zjedzenia kolacji zrobił pyszny makaron z owocami morza, a do tego białe wino.Gdy zjedliśmy poszliśmy usiąść na ławce która stała obok.
-A więc co tam u ciebie słychać- Zapytał mnie i uśmiechnął się prześlicznie
-Okropnie.. Chłopak ze mną dzisiaj zerwał...Ale ty mi już poprawiłeś humor. Dziękuje
-Jeju mam nadzieję , że nie prze zemnie ?
-Nie...-Musiałam skłamać bo jeszcze zrobiło by mu się przykro
Wstaliśmy i poszliśmy do barierki, żeby lepiej widzieć miasto. Po czym zbliżyliśmy się do siebie i głęboko patrzeliśmy sobie w oczy i stało się to.
- Słuchaj strasznie cię kocham i chcę z tobą być tak na prawdę.Zgadzasz się?
-Ja..ja..Nie wiem.. No ok... -Strasznie się ucieszyłam bo chyba podczas tego pocałunku coś do niego poczułam.
-Chodź idziemy do mojego mieszkania.
-W zasadzie to czy mógłbyś mnie odwieść do domu?
-No ok.
Jechaliśmy przez miasto na motorze było tak pięknie i romantycznie.Gdy dojechaliśmy pod mój dom znowu mnie pocałował i poszłam do domu.Po chwili zadzwoniła do mnie mama.
-Przyjedź jutro pociągiem do szpitala musimy ci coś ważnego z ojcem przekazać, a poza tym musisz wspierać Mię.Spakuj ubrań na kilka dni.
-Okej.
Rano musiałam wstać o 6:00, żeby zdążyć na autobus.Ubrałam To po czym spakowałam się i pobiegłam na dworzec kolejowy.W pociągu było nudno większość trasy przespałam.Gdy dotarłam na miejsce pobiegłam do szpitala, a gdy w końcu spotkałam rodziców zapytałam:
-O co chodzi? Co z Mią?

Czytasz = komentujesz


wtorek, 3 czerwca 2014

~Rozdział 7~


Po odczytaniu wiadomości od mamy zaraz do niej zadzwoniłam, ale nie odbierała, tata i Mia też nie.
-A jak to coś poważnego?-Pomyślałam
W czasie gdy jadłam kolacje zadzwonił do mnie Diego nie miałam humoru teraz z nim gadać więc go odrzuciłam.Rano wstałam i ubrałam TO . Dziś rano byłam umówiona tylko z Diego.Ku mojemu zdziwieniu gdy doszłam na miejsce naszych spotkań go tam nie było. Zadzwoniłam do niego ale nie odbierał.
Poczekałam 15 minut po czym sama poszłam do szkoły.Gdy spotkałam go na korytarzu zapytałam:
-Dlaczego rano na mnie nie czekałeś ?
-To nie ja szlajam się z jakimś innym chłopakiem po lekcjach , a później nie odbieram telefonu.-Powiedział ze złością
-Ale Diego ja Ci to wytłumaczę...
Popatrzył tylko na mnie po czym odwrócił się na pięcie i poszedł sobie.
Na lekcjach było nudno.
Gdy zadzwonił dzwonek na koniec lekcji:
-Diego zaczekaj musimy pogadać !
-Słucham.
-No bo to tylko mój znajomy poznałam go na imprezie-Tłumaczyłam się
-Aha od kiedy z kolega całuję cię w policzek , a ty jeździsz do niego przytulona na motorze?-Zapytał zdenerwowany
-To naprawdę tylko mój kolega...- Skończyły mi się wymówki
-Pogadamy później-Powiedział po czym wyszedł
-Musiałam wracać sama do domu.
Po powrocie do domu zadzwoniłam do mamy od , której dowiedziałam się , że wrócą do domu dopiero w niedzielę , a ja powiedziałam jej , że jestem chora i czy mogę do piątku nie chodzić do szkoły.Odpowiedziała, że spoko.
W piątek po po południu poszłam do parku.Ubrałam To.Było już ciepło więc mogłam iść ubrana w shorty. Szłam obok placu zabaw gdzie zobaczyłam zgadnijcie kogo...Diego całował się z jakąś laską podeszłam do niego i zapytałam:
-Ahaa.. Ja cię zdradzam tak ?
-No wiesz już nie jesteśmy razem Pa....-Odpowiedział po czym razem poszli gdzieś.
Rozpłakałam się po czym pobiegłam do domu.
Po godzinie zadzwonił do mnie Mario
-Przyjdziesz dzisiaj do mnie na kolacje?
-Hmmmm...-Przecież już się nie spotykam z Diego i mogę iść
-Jasne...
-Bądź o 19:00
-Ok Papa
Ubierałam się  i malowałam wyglądałam tak To po czym poszłam na przystanek autobusowy.

Czytasz = komentujesz

piątek, 23 maja 2014

~ROZDZIAŁ 6~
Rano obudziła mnie mama i powiedziała , że muszę iść do szkoły .Zapytałam ją :
-A co z Mią ?
-No nic.. Dzisiaj pojedziemy na badania i wszystko wyjaśnić z tym chłopakiem , bo on jest pełnoletni...
Ok..
Wyszłam do szkoły ubrana tak :
Jak zawsze spotkałam się z przyjaciółmi powiedziałam im o ciąży Mii ale widać nie byli zbytnio zaskoczeni :
-Po Mii naprawdę można się było tego spodziewać - powiedział Marko
Wszyscy doszliśmy do szkoły .
Po skończonych lekcjach musiałam sama wracać do domu bo reszta poszła szybciej bo nie mieli dodatkowych zajęć.
-Podwieść Cię? -Usłyszałam znajomy głos to był Mario.                                                                                    No w sumie to ok.-Odpowiedziałam , bo strasznie nie chciało mi się iść samej.                                         W czasie jazdy zapytał:                                                                                                                                  Może wpadniemy do mnie na chwilkę ?
Nie ja.. nie chce nie znam Cie jeszcze za dobrze -Odpowiedziałam mu nie spodziewałam się , że wyskoczy z takim pytaniem.
No proszę... 
No dobrze ale dosłownie na chwilkę - Powiedziałam dosyć niepewnie.
Dojechaliśmy mieszkał w wysokim wieżowcu , w środku miał pięknie urządzony salon i bardzo nowoczesną kuchnie z jadalnią.
-Ale piękne mieszkanie.. -Powiedziałam do Mario
Dziękuje sam urządzałem ...
Zrobił mi kawę i jak zawsze dużo rozmawialiśmy.. Gdy spojrzałam na telefon była 18:00.
-Muszę już iść 
-Odwiozę cię..
Za parę minut byliśmy przy moim domu zsiadł z motoru i dał mi buziaka w policzek na pożegnanie.
Gdy wróciłam do domu nikogo nie było. W kuchni zobaczyłam kartkę na której pisało:


Pojechaliśmy z Mią na badania poza miasto wrócimy dopiero jutro                                            Mama


Czytasz=komentujesz 








środa, 21 maja 2014

~Rozdział 5~
W niedziele spotkałam się z Diego tak dawno poza szkoła się nie spotykaliśmy.Wreszcie mogłam go przytulić.Nic nie wspominałam o mojej nowej znajomości.
- Co robiłaś przez weekend?- zapytał
-W piątek poszłam z Val do klubu , a wczoraj była u mnie na noc.
-Mam nadzieje , że nic nie piłaś wiesz , że nie znoszę alkoholu.
-Nie... -Musiałam skłamać on w ogóle nie znosi alkoholu sądzi , że picie go jest po prostu głupie, nie lubi tez chodzić na imprezy , a ja to poprostu KOCHAM
Nie gadało nam się za dobrze gdy się go o coś zapytałam odpowiadał "aha" , "ok" to mnie po prostu dobijało. Zauważyłam , że ostatnio w ogóle się nie dogadujemy , nie mamy wspólnych tematów , ale mimo to bardzo go kocham.
O 17:00 wróciłam do domu a Mii znów nie było , znów się gdzieś szwendała wróciła do domu po godzinie.
Gdy rodzice wrócili zawołałam Mie bo mieliśmy ustalać gdzie w tym roku pojedziemy na wakacje.
Gdy zeszła rodzice zapytali :
-Mia zaproponuj gdzie w tym roku chciałabyś jechać na wakacje ?
-Ja w tym roku nigdzie nie jadę -odpowiedziała smutno
-Czemu zawsze jako pierwsza o to pytasz i ty proponujesz  gdzie jedziemy.. - rodzice odpowiedzieli zdziwieni.
-Nie mogę jechać booo...
-Mia gadaj o co chodzi- powiedziała przerażonym głosem, mama
- Bo jestem w ciąży ! - rozpłakała się
-Co ?!!-Tata powiedział.
To był dla nas szok nikt nic nie umiał z siebie wydusić ja, mama i Mia płakałyśmy a tata stał osłupiony.
-Jak ? Z kim?- mama powiedziała przez łzy.
Mia pobiegła do swojego pokoju a ja za nią.
-Możesz powiedzieć o co chodzi.. Wiesz , że mi możesz powiedzieć o wszystkim..
-Dobrze powiem Ci.. Mam chłopaka i sypiam z nim to on klik (pokazała mi jego zdjęcie ) To z nim zaszłam w tą ciążę
-Ile on ma lat ?!
-18...
Wyszłam z jej pokoju i poszłam do mojego żeby to wszystko przemyśleć. Czytasz = komentujesz

piątek, 16 maja 2014

                     ~Rozdział 4 ~    


 Byłam zmęczona i strasznie bolała mnie głowa położyłam się i oglądałam telewizje , a moich rodziców jak zawsze nie było. O 14:00 zadzwonił mi telefon jakiś nieznany numer 

-Cześć tu Mario z wczorajszej imprezy spotkamy się dzisiaj w parku ?
-Hmm.. no możemy ale na dosłownie chwilkę....
-Okej to o 15:00 Do zobaczenia :)
-Paaa.. :)
Długo myślałam czy dobrze zrobiłam zgadzając się na spotkanie z nim, ale w końcu wczoraj podwiózł mnie do domu nie mogę być taka niewdzięczna.
Zaczęłam się ubierać w końcu wybrałam to : 

O 15:00 byłam w parku Mario już na mnie czekał zaproponował żebyśmy poszli na kawę .
-No więc jak tam po wczorajszej imprezie- uśmiechnął się chyba najlepiej jak umiał bo wyglądał BOSKO
-Strasznie boli mnie głowa jeszcze nigdy tak mocno się nie upiłam- Zaczerwieniłam się trochę
Gadaliśmy bardzo długo poznaliśmy się okazał się super był taki miły i ciepły tyle , że miał już 20 lat. Zajrzałam na telefon była już 18;30.

-Muszę już wracać do domu -powiedziałam
-Podwiozę Cię z wielka chęcią
-Okey
Wsiadłam na jego motor i pojechaliśmy do mojego domu. Na pożegnanie przytulił mnie. Gdy weszłam do domu słyszałam Mie poszłam do jej pokoju, całowała się z jakimś chłopakiem gdy mnie zobaczyła zaraz przestali a ja ją zapytałam
-Gdzie są rodzice ?
-Nie wiem nie obchodzi mnie to i tak cały czas ich nie ma- powiedziała i zamknęła mi drzwi przed nosem. Poszłam do mojego pokoju na laptopa O 19:00 zadzwoniła Val czy przypadkiem nie wpadnę do niej na noc ale powiedziałam , że ma przyjść do mnie .O 20 usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Hejjj !!- Przywitała się Val po czym rzuciła mi się na szyję
-Cześć...
Poszłyśmy na górę po czym opowiedziałam jej o dzisiejszym spotkaniu.
-To ty chcesz z nim chodzić?! On ci się podoba ?! A co z Diego ?
-Nie... ! Po prostu chciałam mu się odwdzięczyć za wczorajszą podwózkę .
Gadałyśmy o jakiś pierdołach a później oglądałyśmy film i zasnęłyśmy
Czytasz=komentujesz

  
                      ~Rozdział 3~
Od tego rozdziału będą się pojawiać stylizacje Tiny.
Obudził mnie krzyk mojej mamy była godzina 6:00.Krzyczała na moją siostrę.Musiałam wstać i iść do szkoły. Ubrałam się tak https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhKzv_lTUS8DpNxt5SqKSxLa5lXfD_QTP4sjF126LRts-rO-05lBWyGi3y-ZYdB9onRwF_RfvksU_NbweGLFhWDf_eNhyHhMab_g4xw1fjrpZD4cAT77lUTzF8jXFClCCx1XLrl-Otaq8A/s1600/stylizacja-ksiezniczkilalala-do-szkoly_7.jpg .O 7:30 byłam gotowa do wyjścia .Tam gdzie zawsze spotkałam się z Val , Diego i Marko, razem poszliśmy do szkoły.Na lekcjach tak jak zawsze nudno w czasie przerwy na lunch w naszym gronie poszliśmy do kawiarnie na ciasto.Gdy wróciłam do domu Mia leżała na kanapie i płakała zapytałam o co chodzi , ale nie odpowiedziała mi. Około 17 postanowiłam iść pochodzić po mieście , chciałam trochę odpocząć. Niestety cały czas te motory. Nie dało się w ogóle  wyluzować.Nagle jeden się zatrzymał wysiadł z niego jakiś chłopak , zdjął kask był nawet przystojny i taki dobrze zbudowany.Zapytał:
-Podwieść cię gdzieś ?
-Nie dziękuje - Odpowiedziałam i zaczęłam iść szybciej.
Niestety zaczął jechać za mną
-Odwal się-Odpowiedziałam i zaczęłam kierować się w stronę domu.
Na szczęście dalej za mną nie pojechał.
Gdy wróciłam do domu była 19:00 więc zjadłam kolacje i poszłam spać .


Piątek....Dziwny był ten tydzień myślałam wracając  ze szkoły trochę nudny nic specjalnego się nie działo. Na szczęście dziś miałam iść z Val na imprezę do klubu.Miałyśmy się wreszcie wyluzować i pobyć same bez chłopaków.
Ubrałam się tak : https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjD_6Gd9VYnm-qjWm-OtkQuh_Sgqf8WjEMpJEGPHDPiaPy_F9wpaAikUJVidtFN1MyFR4bXbV1ExVwD8GBskCiOqMwiDbewLMRDzYI-sCHMaxCt-DTymW8PDkmbOArVw2gwfZOLDak7d8ub/s1600/stylizacja-mylittleworld-na-co-dzien.jpg  .O 21:00 spotkałyśmy się u mnie i poszłyśmy do najlepszego klubu w mieście.Gdy tam dotarłyśmy zamówiłyśmy sobie drinki i zaczęłyśmy tańczyć. Przetańczyłyśmy kilka piosenek i poszłyśmy odpocząć.Wtedy go zobaczyłam to był on , dokładnie ten typ co w poniedziałek chciał mnie podwieść na swoim motorze był ze swoimi kolegami. On mnie też zobaczył bo zaczął szybkim krokiem iść w moją stronę.
-Cześć co tam u ciebie -zapytał.
-Ymmm... dobrze ...
-Idziesz potańczyć albo coś wypić?
-Nie dzięki...
Po chwili odszedł wiedziałam , że Val zapyta kto to był i zacznie coś podejrzewać
-Ty go znasz?-po chwili zapytała
-Nie to znaczy tak zapytał mnie o podwózkę w poniedziałek ale oczywiście się nie zgodziłam.
-Aha spoko....
Wypiłyśmy z Val sporo i uznałyśmy , że musimy wracać do domu.
Ten facet na motorze zaproponował mi podwózkę a Val jego kolega , nie byłyśmy zbytnio świadome więc się zgodziłyśmy. Okazało się , że ten facet ma na imię Mario.Przegadaliśmy całą drogę powrotną tylko nie pamiętam o czym gadaliśmy. Wróciłam do domu około godziny 4 nad ranem i obudziłam się o 12:00. Kompletnie nic nie pamiętałam tylko to , że Mario zabrał mnie na motorze do domu.
Bardzo proszę o komentarze !!
Czytasz = komentujesz ;)



czwartek, 15 maja 2014

~Rozdział 2~


Zadzwonił do mnie Diego i zaproponował spotkanie. Zgodziłam się. Gdy przyszłam do parku Diego już na mnie czekał. Zaraz zauważył , że jestem jakaś smutna i zapytał o co chodzi:
-Rodzice Val się rozwodzą-powiedziałam prawie przez łzy , przecież uwielbiałam jej tatę był taki ciepły i zawsze miły.
-Jak to?!-Wykrzyczał
-No po prostu nie układa im się, skończmy już ten temat.
Poszliśmy do kawiarni na lody zadzwoniliśmy do Marko czy nie miał ochoty by wpaść do mnie się trochę pouczyć na poniedziałkowy sprawdzian. Zgodził się więc z  razem z Diego  poszliśmy do mojego domu. Za 15 minut przyszedł Marko. Zaczęliśmy się uczyć. Po godzinie uczenia do pokoju wparowała moja siostra i tak jak zawsze zaczęła podrywać chłopaków. Wyrzuciłam ją z pokoju , a ja zostawiłam chłopaków i poszłam zrobić kolację.Gdy ją zjedliśmy była godzina 22:00. Marko uznał , że musi wracać już do domu . Więc zostaliśmy sami z Diego .Położyliśmy się na kanapie i zaczęliśmy oglądać film. Obudziło mnie klepanie w ramię , to moja mama mnie obudziła sprawdziłam na telefonie, która jest godzina jak się okazało była 2 nad ranem. Obudziłam Diego i zaproponowałam mu , żeby został na noc , ale powiedział , że musi już wracać do domu.
Wiedziałam , że rano czeka mnie rozmowa z mamą.
 Gdy się obudziłam była 11:00. Zeszłam na dół , a tam czekała na mnie moja mama.
-Dlaczego Diego tak późno wczoraj wracał do domu ? Chyba coś ustalałyśmy możesz się z nim spotykać , ale nie możecie u siebie zostawać na noc.
-Przepraszam oglądaliśmy film  i zasnęliśmy ,do niczego nie doszło. Obiecuje-Bardzo kocham moją mamę i wiem , że jestem już dorosła , ale chcę z nią mieszkać i muszę się stosować do jej zasad może wydawać się upierdliwa , ale tak naprawdę jest super.
Zjadłam śniadanie i oglądałam jakieś pierdoły w telewizji.Moi rodzice gdzieś pojechali , a moja siostra, no cóż cały czas gdzieś znika nie wiem co wtedy robi. Poszłam na obiad do jakieś knajpki.Wieczorem wrócili moi rodzice.
Była już 24:00 chciałam iść spać , ale moja siostra nie wracała tata i mama pojechali ją szukać a ja czekałam na nią w domu . o 1:00 usłyszałam dzwonek do drzwi to była ona , jak zawsze wesoła zapytałam :
-Gdzie byłaś ? czemu tak późno wracasz rodzice się strasznie o ciebie martwili.
-A co mnie to obchodzi-odpowiedziała opryskliwie i poszła się kąpać .
Zadzwoniłam do mamy i powiedziałam , że wróciła po czym poszłam spać

środa, 14 maja 2014

Rozdział 1


~Oczami Katiny~
Wreszcie wyszłam z domu nie mogłam się urwać, moich rodziców cały czas nie ma , ciągle pracują więc wszystkie obowiązki domowe spadają na mnie. Ugotuj obiad, posprzątaj, zrób pranie...Mogłam wreszcie mogłam iść do Val. Miałyśmy pogadać i trochę się pouczyć.Uwielbiam do niej chodzić jest tam takie rodzinne ciepło u mnie tego nie ma .Gdy zadzwoniłam do drzwi otworzyła Val była cała upłakana. Gdy weszłam okazało się , że nikogo nie ma , to się nigdy nie zdarza przecież ona ma 5 rodzeństwa . Gdy weszłyśmy do jej pokoju zapytałam:
-Gdzie wszyscy?
-Miałam Ci już o tym wcześnie powiedzieć ale ostatnio tylko widujemy się  razem z chłopakami...
-Val powiedz co się stało -zaczęłam się martwić
-Mój tata już nie jest członkiem naszej rodziny.. Traktuje dom jak hotel... Nie sypia tu...                          Nie jest członkiem rodziny , traktuje dom jak hotel ? Co to miało wszystko znaczyć? Przez głowę przepływało mi milion myśli..
-Moi rodzice się rozwodzą !-Val zaczeła płakać...
Uspokajałam ją mówiłam , że wszysko będzie dobrze.
-Wszyscy pojechali na rozprawę sądową.Miała się tam wyjaśnić  kto przejmnie  prawa rodzicielskie nad moim rodzeństwem ja nie miałam humoru tam jechać poza tym jestem już pełnoletnia i rodzice nie muszą mieć nademnom  prawnej opieki.
W tym samym czasie do domu przyjechało rodzeństwo i mama Val
-Póde już -Oznajmniłam
-Pzrepraszam , że zepsółam Ci dzień Tina.
Pożegnałyśmy się i wróciłam do domu...

Na początek-przedstawienie postaci ;)

Chce pisać ciekawe opowiadanie na temat... No zobaczycie... Mam nadzieję , że będzie się podobało i będzie was bardzo dużo xD A na początek postacie :


Katina (Tina) : Jest główną bohaterką ma 18 lat mieszka w Barcelonie w Hiszpanii jest jest spokojna dziewczyna ale zacznie sie zmieniac i bedzie bardziej buntownicza.. :) 



Mario:Ma 20 lat jest bardzo buntowniczy nie przejmuje się niczym ani nikim. Gdy się zezłości wpada w szał.
Diego: Ma 19 lat .Jest spokojnym chłopakiem spotyka się z Katiną bardzo ją kocha. Przyjażni się z  Marko.
Marko: 19 lat . Jest najlepszym przyjacielem Diego i Katiny . Razem spędzają dużo czasu świetni się rozumieją.

Valeria (Val ) :Ma 18 lat .Najlepsza przyjaciółka Katiny Podkochuje się w Marko.
Mia- 15 lat .Młodsza siostra Katiny. W porównaniu do siostry jest wcieleniem zła jest niegrzeczna robi wszystko na przekór.
Rodzice Katiny i Mii-Mercedes i Tomas :Bardzo kochają swoje córki ale są bardzo zapracowani i nie mają do nich dużo czasu.


Będzie się pojawiało jescze dużo postaci ale one nie bedą takie ważne... Kolejne posty postaram się wrzucic jutro lub w piątek.