~Rozdział 9~
-Skarbie słuchaj, Mia prawdopodobnie coś ćpała i zagraża to zdrowiu dziecku i jej na początku nie chciała nam powiedzieć co brała, a teraz straciła przytomność...-Wytłumaczyła mi mama
-Ale jak to co brała?-Zapytałam
-Nie wiem skarbie dlatego chciałam, żebyś tu przyjechała....
Strasznie się tym wszystkim zmartwiłam i musiałam wyjść na świeże powietrze, żeby trochę ochłonąć.
Po 15 min. wróciłam do środka i wreszcie mogłam wejść .do Mii i pogadać z nią w cztery oczy.
-Cześć jak się czujesz?-Zapytałam zaraz po wejściu
-Bywało lepiej....-Odpowiedziała chyba najbardziej oschle jak tylko umiała.
-Możesz powiedzieć co brałaś i w ogóle po co? Wszyscy chcą ci tu pomóc a ty im w tym nie pomagasz...
-Nie wiem... Idź sobie chcę odpocząć...
To ja tu do niej przyjeżdżam rano żeby ją wspierać, a ona mnie wyrzuca? Mam jej dosyć
-Wyrzuciła mnie-Powiedziałam mamie.
-No trudno tu masz klucze do pokoju w hotelu idź tam i przynieś mi telefon bo zapomniałam.
-Dobrze...
Pobiegłam do hotelu, który był bardzo blisko szpitala, w którym była Mia. Hotel był piękny.
Gdy weszłam do pokoju rodziców, aż mnie zatkało wyglądał tak.
Wzięłam telefon i pobiegłam z powrotem do szpitala.
-Idź jeszcze raz pogadać z Mią proszę-Usłyszałam głos taty
-No dobrze, ale nic nie obiecuję.
Skierowałam się w stronę oddziału gdzie leżała Mia.
-Hej, możemy jeszcze raz pogadać-Powiedziałam spokojnie.
-Boże, a co ty tutaj robisz?! Nie chce żebyś została w szpitalu lepiej było bez ciebie spadaj stąd-Wykrzyczała
Zdenerwowana pobiegłam do rodziców po bagaż i powiedziałam im tylko.
-Wracam do domu Mia mnie wyrzuciła. Pa.
I pobiegłam na pociąg.
Szłam przez park do domu i zgadnijcie kogo widziałam? Moją kochaną przyjaciółkę Val całującą z moim byłym.Popłakałam się i wróciłam do domu. Dlaczego oni mi to robią? Nikt mnie już na tym świecie nie kocha dla nikogo nie jestem ważna? Po czym wzięłam nóż do ręki i zaczęłam się ciąć.Krew była wszędzie i już miałam wbić z całej siły nóż do swojej ręki kiedy .pomyślałam sobie i wykrzyczałam przez płacz:
-Boże jaka ja jestem głupia!!!
Usłyszałam dzwonek do drzwi.
Czytasz = komentujesz
mi vida, mi mundo es malo -my life, my world is bad
piątek, 13 czerwca 2014
środa, 4 czerwca 2014
~Rozdział 8~
Gdy dojechałam autobusem pod mieszkanie Mariego trochę się zestresowałam.
-Może nie powinnam się zgadzać, ale w końcu nie ucieknę teraz- Pomyślałam
-Może nie powinnam się zgadzać, ale w końcu nie ucieknę teraz- Pomyślałam
Gdy byłam przy jego drzwiach zadzwoniłam, ale nie otwierał zrobiłam tak jeszcze z 5 razy i już miałam wracać do domu kiedy dostałam esemesa.
Wyjdź na dach budynku.
Wyjdź na dach budynku.
Mario
Udałam się więc tam.
-Cześć - Usłyszałam
-Cześ ...O woooow... - Byliśmy na dachu tego pięknego wieżowca było widać stąd całe miasto, a Mario zadbał nawet o najmniejszy szczegół pięknie nakryty stół, a na nim pyszna kolacja dookoła lampiony i mnóstwo kwiatów.
-Ale się postarałeś -Pochwaliłam go
-Dziękuje
Zasiedliśmy do zjedzenia kolacji zrobił pyszny makaron z owocami morza, a do tego białe wino.Gdy zjedliśmy poszliśmy usiąść na ławce która stała obok.
-A więc co tam u ciebie słychać- Zapytał mnie i uśmiechnął się prześlicznie
-Okropnie.. Chłopak ze mną dzisiaj zerwał...Ale ty mi już poprawiłeś humor. Dziękuje
-Jeju mam nadzieję , że nie prze zemnie ?
-Nie...-Musiałam skłamać bo jeszcze zrobiło by mu się przykro
Wstaliśmy i poszliśmy do barierki, żeby lepiej widzieć miasto. Po czym zbliżyliśmy się do siebie i głęboko patrzeliśmy sobie w oczy i stało się to.
- Słuchaj strasznie cię kocham i chcę z tobą być tak na prawdę.Zgadzasz się?
-Ja..ja..Nie wiem.. No ok... -Strasznie się ucieszyłam bo chyba podczas tego pocałunku coś do niego poczułam.
-Chodź idziemy do mojego mieszkania.
-W zasadzie to czy mógłbyś mnie odwieść do domu?
-No ok.
Jechaliśmy przez miasto na motorze było tak pięknie i romantycznie.Gdy dojechaliśmy pod mój dom znowu mnie pocałował i poszłam do domu.Po chwili zadzwoniła do mnie mama.
-Przyjedź jutro pociągiem do szpitala musimy ci coś ważnego z ojcem przekazać, a poza tym musisz wspierać Mię.Spakuj ubrań na kilka dni.
-Okej.
Rano musiałam wstać o 6:00, żeby zdążyć na autobus.Ubrałam To po czym spakowałam się i pobiegłam na dworzec kolejowy.W pociągu było nudno większość trasy przespałam.Gdy dotarłam na miejsce pobiegłam do szpitala, a gdy w końcu spotkałam rodziców zapytałam:
-O co chodzi? Co z Mią?
Czytasz = komentujesz
Udałam się więc tam.
-Cześć - Usłyszałam
-Cześ ...O woooow... - Byliśmy na dachu tego pięknego wieżowca było widać stąd całe miasto, a Mario zadbał nawet o najmniejszy szczegół pięknie nakryty stół, a na nim pyszna kolacja dookoła lampiony i mnóstwo kwiatów.
-Ale się postarałeś -Pochwaliłam go
-Dziękuje
Zasiedliśmy do zjedzenia kolacji zrobił pyszny makaron z owocami morza, a do tego białe wino.Gdy zjedliśmy poszliśmy usiąść na ławce która stała obok.
-A więc co tam u ciebie słychać- Zapytał mnie i uśmiechnął się prześlicznie
-Okropnie.. Chłopak ze mną dzisiaj zerwał...Ale ty mi już poprawiłeś humor. Dziękuje
-Jeju mam nadzieję , że nie prze zemnie ?
-Nie...-Musiałam skłamać bo jeszcze zrobiło by mu się przykro
Wstaliśmy i poszliśmy do barierki, żeby lepiej widzieć miasto. Po czym zbliżyliśmy się do siebie i głęboko patrzeliśmy sobie w oczy i stało się to.
- Słuchaj strasznie cię kocham i chcę z tobą być tak na prawdę.Zgadzasz się?
-Ja..ja..Nie wiem.. No ok... -Strasznie się ucieszyłam bo chyba podczas tego pocałunku coś do niego poczułam.
-Chodź idziemy do mojego mieszkania.
-W zasadzie to czy mógłbyś mnie odwieść do domu?
-No ok.
Jechaliśmy przez miasto na motorze było tak pięknie i romantycznie.Gdy dojechaliśmy pod mój dom znowu mnie pocałował i poszłam do domu.Po chwili zadzwoniła do mnie mama.
-Przyjedź jutro pociągiem do szpitala musimy ci coś ważnego z ojcem przekazać, a poza tym musisz wspierać Mię.Spakuj ubrań na kilka dni.
-Okej.
Rano musiałam wstać o 6:00, żeby zdążyć na autobus.Ubrałam To po czym spakowałam się i pobiegłam na dworzec kolejowy.W pociągu było nudno większość trasy przespałam.Gdy dotarłam na miejsce pobiegłam do szpitala, a gdy w końcu spotkałam rodziców zapytałam:
-O co chodzi? Co z Mią?
Czytasz = komentujesz
wtorek, 3 czerwca 2014
~Rozdział 7~
Po odczytaniu wiadomości od mamy zaraz do niej zadzwoniłam, ale nie odbierała, tata i Mia też nie.
-A jak to coś poważnego?-Pomyślałam
W czasie gdy jadłam kolacje zadzwonił do mnie Diego nie miałam humoru teraz z nim gadać więc go odrzuciłam.Rano wstałam i ubrałam TO . Dziś rano byłam umówiona tylko z Diego.Ku mojemu zdziwieniu gdy doszłam na miejsce naszych spotkań go tam nie było. Zadzwoniłam do niego ale nie odbierał.
Poczekałam 15 minut po czym sama poszłam do szkoły.Gdy spotkałam go na korytarzu zapytałam:
-Dlaczego rano na mnie nie czekałeś ?
-To nie ja szlajam się z jakimś innym chłopakiem po lekcjach , a później nie odbieram telefonu.-Powiedział ze złością
-Ale Diego ja Ci to wytłumaczę...
Popatrzył tylko na mnie po czym odwrócił się na pięcie i poszedł sobie.
Na lekcjach było nudno.
Gdy zadzwonił dzwonek na koniec lekcji:
-Diego zaczekaj musimy pogadać !
-Słucham.
-No bo to tylko mój znajomy poznałam go na imprezie-Tłumaczyłam się
-Aha od kiedy z kolega całuję cię w policzek , a ty jeździsz do niego przytulona na motorze?-Zapytał zdenerwowany
-To naprawdę tylko mój kolega...- Skończyły mi się wymówki
-Pogadamy później-Powiedział po czym wyszedł
-Musiałam wracać sama do domu.
Po powrocie do domu zadzwoniłam do mamy od , której dowiedziałam się , że wrócą do domu dopiero w niedzielę , a ja powiedziałam jej , że jestem chora i czy mogę do piątku nie chodzić do szkoły.Odpowiedziała, że spoko.
W piątek po po południu poszłam do parku.Ubrałam To.Było już ciepło więc mogłam iść ubrana w shorty. Szłam obok placu zabaw gdzie zobaczyłam zgadnijcie kogo...Diego całował się z jakąś laską podeszłam do niego i zapytałam:
-Ahaa.. Ja cię zdradzam tak ?
-No wiesz już nie jesteśmy razem Pa....-Odpowiedział po czym razem poszli gdzieś.
Rozpłakałam się po czym pobiegłam do domu.
Po godzinie zadzwonił do mnie Mario
-Przyjdziesz dzisiaj do mnie na kolacje?
-Hmmmm...-Przecież już się nie spotykam z Diego i mogę iść
-Jasne...
-Bądź o 19:00
-Ok Papa
Ubierałam się i malowałam wyglądałam tak To po czym poszłam na przystanek autobusowy.
Czytasz = komentujesz
Po odczytaniu wiadomości od mamy zaraz do niej zadzwoniłam, ale nie odbierała, tata i Mia też nie.
-A jak to coś poważnego?-Pomyślałam
W czasie gdy jadłam kolacje zadzwonił do mnie Diego nie miałam humoru teraz z nim gadać więc go odrzuciłam.Rano wstałam i ubrałam TO . Dziś rano byłam umówiona tylko z Diego.Ku mojemu zdziwieniu gdy doszłam na miejsce naszych spotkań go tam nie było. Zadzwoniłam do niego ale nie odbierał.
Poczekałam 15 minut po czym sama poszłam do szkoły.Gdy spotkałam go na korytarzu zapytałam:
-Dlaczego rano na mnie nie czekałeś ?
-To nie ja szlajam się z jakimś innym chłopakiem po lekcjach , a później nie odbieram telefonu.-Powiedział ze złością
-Ale Diego ja Ci to wytłumaczę...
Popatrzył tylko na mnie po czym odwrócił się na pięcie i poszedł sobie.
Na lekcjach było nudno.
Gdy zadzwonił dzwonek na koniec lekcji:
-Diego zaczekaj musimy pogadać !
-Słucham.
-No bo to tylko mój znajomy poznałam go na imprezie-Tłumaczyłam się
-Aha od kiedy z kolega całuję cię w policzek , a ty jeździsz do niego przytulona na motorze?-Zapytał zdenerwowany
-To naprawdę tylko mój kolega...- Skończyły mi się wymówki
-Pogadamy później-Powiedział po czym wyszedł
-Musiałam wracać sama do domu.
Po powrocie do domu zadzwoniłam do mamy od , której dowiedziałam się , że wrócą do domu dopiero w niedzielę , a ja powiedziałam jej , że jestem chora i czy mogę do piątku nie chodzić do szkoły.Odpowiedziała, że spoko.
W piątek po po południu poszłam do parku.Ubrałam To.Było już ciepło więc mogłam iść ubrana w shorty. Szłam obok placu zabaw gdzie zobaczyłam zgadnijcie kogo...Diego całował się z jakąś laską podeszłam do niego i zapytałam:
-Ahaa.. Ja cię zdradzam tak ?
-No wiesz już nie jesteśmy razem Pa....-Odpowiedział po czym razem poszli gdzieś.
Rozpłakałam się po czym pobiegłam do domu.
Po godzinie zadzwonił do mnie Mario
-Przyjdziesz dzisiaj do mnie na kolacje?
-Hmmmm...-Przecież już się nie spotykam z Diego i mogę iść
-Jasne...
-Bądź o 19:00
-Ok Papa
Ubierałam się i malowałam wyglądałam tak To po czym poszłam na przystanek autobusowy.
Czytasz = komentujesz
piątek, 23 maja 2014
~ROZDZIAŁ 6~
Rano obudziła mnie mama i powiedziała , że muszę iść do szkoły .Zapytałam ją :
-A co z Mią ?
-No nic.. Dzisiaj pojedziemy na badania i wszystko wyjaśnić z tym chłopakiem , bo on jest pełnoletni...
Ok..
Wyszłam do szkoły ubrana tak :
Rano obudziła mnie mama i powiedziała , że muszę iść do szkoły .Zapytałam ją :
-A co z Mią ?
-No nic.. Dzisiaj pojedziemy na badania i wszystko wyjaśnić z tym chłopakiem , bo on jest pełnoletni...
Ok..
Wyszłam do szkoły ubrana tak :
Jak zawsze spotkałam się z przyjaciółmi powiedziałam im o ciąży Mii ale widać nie byli zbytnio zaskoczeni :
-Po Mii naprawdę można się było tego spodziewać - powiedział Marko
-Po Mii naprawdę można się było tego spodziewać - powiedział Marko
Wszyscy doszliśmy do szkoły .
Po skończonych lekcjach musiałam sama wracać do domu bo reszta poszła szybciej bo nie mieli dodatkowych zajęć.
Po skończonych lekcjach musiałam sama wracać do domu bo reszta poszła szybciej bo nie mieli dodatkowych zajęć.
-Podwieść Cię? -Usłyszałam znajomy głos to był Mario. No w sumie to ok.-Odpowiedziałam , bo strasznie nie chciało mi się iść samej. W czasie jazdy zapytał: Może wpadniemy do mnie na chwilkę ?
Nie ja.. nie chce nie znam Cie jeszcze za dobrze -Odpowiedziałam mu nie spodziewałam się , że wyskoczy z takim pytaniem.
No proszę...
No dobrze ale dosłownie na chwilkę - Powiedziałam dosyć niepewnie.
Dojechaliśmy mieszkał w wysokim wieżowcu , w środku miał pięknie urządzony salon i bardzo nowoczesną kuchnie z jadalnią.
-Ale piękne mieszkanie.. -Powiedziałam do Mario
Dziękuje sam urządzałem ...
Zrobił mi kawę i jak zawsze dużo rozmawialiśmy.. Gdy spojrzałam na telefon była 18:00.
-Muszę już iść
Dojechaliśmy mieszkał w wysokim wieżowcu , w środku miał pięknie urządzony salon i bardzo nowoczesną kuchnie z jadalnią.
-Ale piękne mieszkanie.. -Powiedziałam do Mario
Dziękuje sam urządzałem ...
Zrobił mi kawę i jak zawsze dużo rozmawialiśmy.. Gdy spojrzałam na telefon była 18:00.
-Muszę już iść
-Odwiozę cię..
Za parę minut byliśmy przy moim domu zsiadł z motoru i dał mi buziaka w policzek na pożegnanie.
Gdy wróciłam do domu nikogo nie było. W kuchni zobaczyłam kartkę na której pisało:
Gdy wróciłam do domu nikogo nie było. W kuchni zobaczyłam kartkę na której pisało:
Pojechaliśmy z Mią na badania poza miasto wrócimy dopiero jutro Mama
Czytasz=komentujesz
środa, 21 maja 2014
~Rozdział 5~
W niedziele spotkałam się z Diego tak dawno poza szkoła się nie spotykaliśmy.Wreszcie mogłam go przytulić.Nic nie wspominałam o mojej nowej znajomości.
- Co robiłaś przez weekend?- zapytał
-W piątek poszłam z Val do klubu , a wczoraj była u mnie na noc.
-Mam nadzieje , że nic nie piłaś wiesz , że nie znoszę alkoholu.
-Nie... -Musiałam skłamać on w ogóle nie znosi alkoholu sądzi , że picie go jest po prostu głupie, nie lubi tez chodzić na imprezy , a ja to poprostu KOCHAM
Nie gadało nam się za dobrze gdy się go o coś zapytałam odpowiadał "aha" , "ok" to mnie po prostu dobijało. Zauważyłam , że ostatnio w ogóle się nie dogadujemy , nie mamy wspólnych tematów , ale mimo to bardzo go kocham.
O 17:00 wróciłam do domu a Mii znów nie było , znów się gdzieś szwendała wróciła do domu po godzinie.
Gdy rodzice wrócili zawołałam Mie bo mieliśmy ustalać gdzie w tym roku pojedziemy na wakacje.
Gdy zeszła rodzice zapytali :
-Mia zaproponuj gdzie w tym roku chciałabyś jechać na wakacje ?
-Ja w tym roku nigdzie nie jadę -odpowiedziała smutno
-Czemu zawsze jako pierwsza o to pytasz i ty proponujesz gdzie jedziemy.. - rodzice odpowiedzieli zdziwieni.
-Nie mogę jechać booo...
-Mia gadaj o co chodzi- powiedziała przerażonym głosem, mama
- Bo jestem w ciąży ! - rozpłakała się
-Co ?!!-Tata powiedział.
To był dla nas szok nikt nic nie umiał z siebie wydusić ja, mama i Mia płakałyśmy a tata stał osłupiony.
-Jak ? Z kim?- mama powiedziała przez łzy.
Mia pobiegła do swojego pokoju a ja za nią.
-Możesz powiedzieć o co chodzi.. Wiesz , że mi możesz powiedzieć o wszystkim..
-Dobrze powiem Ci.. Mam chłopaka i sypiam z nim to on klik (pokazała mi jego zdjęcie ) To z nim zaszłam w tą ciążę
-Ile on ma lat ?!
-18...
Wyszłam z jej pokoju i poszłam do mojego żeby to wszystko przemyśleć. Czytasz = komentujesz
W niedziele spotkałam się z Diego tak dawno poza szkoła się nie spotykaliśmy.Wreszcie mogłam go przytulić.Nic nie wspominałam o mojej nowej znajomości.
- Co robiłaś przez weekend?- zapytał
-W piątek poszłam z Val do klubu , a wczoraj była u mnie na noc.
-Mam nadzieje , że nic nie piłaś wiesz , że nie znoszę alkoholu.
-Nie... -Musiałam skłamać on w ogóle nie znosi alkoholu sądzi , że picie go jest po prostu głupie, nie lubi tez chodzić na imprezy , a ja to poprostu KOCHAM
Nie gadało nam się za dobrze gdy się go o coś zapytałam odpowiadał "aha" , "ok" to mnie po prostu dobijało. Zauważyłam , że ostatnio w ogóle się nie dogadujemy , nie mamy wspólnych tematów , ale mimo to bardzo go kocham.
O 17:00 wróciłam do domu a Mii znów nie było , znów się gdzieś szwendała wróciła do domu po godzinie.
Gdy rodzice wrócili zawołałam Mie bo mieliśmy ustalać gdzie w tym roku pojedziemy na wakacje.
Gdy zeszła rodzice zapytali :
-Mia zaproponuj gdzie w tym roku chciałabyś jechać na wakacje ?
-Ja w tym roku nigdzie nie jadę -odpowiedziała smutno
-Czemu zawsze jako pierwsza o to pytasz i ty proponujesz gdzie jedziemy.. - rodzice odpowiedzieli zdziwieni.
-Nie mogę jechać booo...
-Mia gadaj o co chodzi- powiedziała przerażonym głosem, mama
- Bo jestem w ciąży ! - rozpłakała się
-Co ?!!-Tata powiedział.
To był dla nas szok nikt nic nie umiał z siebie wydusić ja, mama i Mia płakałyśmy a tata stał osłupiony.
-Jak ? Z kim?- mama powiedziała przez łzy.
Mia pobiegła do swojego pokoju a ja za nią.
-Możesz powiedzieć o co chodzi.. Wiesz , że mi możesz powiedzieć o wszystkim..
-Dobrze powiem Ci.. Mam chłopaka i sypiam z nim to on klik (pokazała mi jego zdjęcie ) To z nim zaszłam w tą ciążę
-Ile on ma lat ?!
-18...
Wyszłam z jej pokoju i poszłam do mojego żeby to wszystko przemyśleć. Czytasz = komentujesz
piątek, 16 maja 2014
~Rozdział 4 ~
Byłam zmęczona i strasznie bolała
mnie głowa położyłam się i oglądałam telewizje , a moich
rodziców jak zawsze nie było. O 14:00 zadzwonił mi telefon jakiś
nieznany numer
-Cześć tu Mario z wczorajszej imprezy spotkamy
się dzisiaj w parku ?
-Hmm.. no możemy ale na dosłownie chwilkę....
-Okej to o 15:00 Do zobaczenia :)
-Paaa.. :)
Długo myślałam czy dobrze zrobiłam zgadzając się na spotkanie z nim, ale w końcu wczoraj podwiózł mnie do domu nie mogę być taka niewdzięczna.
-Hmm.. no możemy ale na dosłownie chwilkę....
-Okej to o 15:00 Do zobaczenia :)
-Paaa.. :)
Długo myślałam czy dobrze zrobiłam zgadzając się na spotkanie z nim, ale w końcu wczoraj podwiózł mnie do domu nie mogę być taka niewdzięczna.
Zaczęłam się ubierać w końcu wybrałam to :
O 15:00 byłam w parku Mario już na
mnie czekał zaproponował żebyśmy poszli na kawę .
-No więc jak tam po wczorajszej imprezie- uśmiechnął się chyba najlepiej jak umiał bo wyglądał BOSKO
-Strasznie boli mnie głowa jeszcze nigdy tak mocno się nie upiłam- Zaczerwieniłam się trochę
Gadaliśmy bardzo długo poznaliśmy się okazał się super był taki miły i ciepły tyle , że miał już 20 lat. Zajrzałam na telefon była już 18;30.
-No więc jak tam po wczorajszej imprezie- uśmiechnął się chyba najlepiej jak umiał bo wyglądał BOSKO
-Strasznie boli mnie głowa jeszcze nigdy tak mocno się nie upiłam- Zaczerwieniłam się trochę
Gadaliśmy bardzo długo poznaliśmy się okazał się super był taki miły i ciepły tyle , że miał już 20 lat. Zajrzałam na telefon była już 18;30.
-Muszę już wracać do domu
-powiedziałam
-Podwiozę Cię z wielka chęcią
-Okey
Wsiadłam na jego motor i pojechaliśmy do mojego domu. Na pożegnanie przytulił mnie. Gdy weszłam do domu słyszałam Mie poszłam do jej pokoju, całowała się z jakimś chłopakiem gdy mnie zobaczyła zaraz przestali a ja ją zapytałam
-Okey
Wsiadłam na jego motor i pojechaliśmy do mojego domu. Na pożegnanie przytulił mnie. Gdy weszłam do domu słyszałam Mie poszłam do jej pokoju, całowała się z jakimś chłopakiem gdy mnie zobaczyła zaraz przestali a ja ją zapytałam
-Gdzie są rodzice ?
-Nie wiem nie obchodzi mnie to i tak cały czas ich nie ma- powiedziała i zamknęła mi drzwi przed nosem. Poszłam do mojego pokoju na laptopa O 19:00 zadzwoniła Val czy przypadkiem nie wpadnę do niej na noc ale powiedziałam , że ma przyjść do mnie .O 20 usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Hejjj !!- Przywitała się Val po czym rzuciła mi się na szyję
-Cześć...
Poszłyśmy na górę po czym opowiedziałam jej o dzisiejszym spotkaniu.
-To ty chcesz z nim chodzić?! On ci się podoba ?! A co z Diego ?
-Nie... ! Po prostu chciałam mu się odwdzięczyć za wczorajszą podwózkę .
Gadałyśmy o jakiś pierdołach a później oglądałyśmy film i zasnęłyśmy
Czytasz=komentujesz
-Nie wiem nie obchodzi mnie to i tak cały czas ich nie ma- powiedziała i zamknęła mi drzwi przed nosem. Poszłam do mojego pokoju na laptopa O 19:00 zadzwoniła Val czy przypadkiem nie wpadnę do niej na noc ale powiedziałam , że ma przyjść do mnie .O 20 usłyszałam dzwonek do drzwi.
-Hejjj !!- Przywitała się Val po czym rzuciła mi się na szyję
-Cześć...
Poszłyśmy na górę po czym opowiedziałam jej o dzisiejszym spotkaniu.
-To ty chcesz z nim chodzić?! On ci się podoba ?! A co z Diego ?
-Nie... ! Po prostu chciałam mu się odwdzięczyć za wczorajszą podwózkę .
Gadałyśmy o jakiś pierdołach a później oglądałyśmy film i zasnęłyśmy
Czytasz=komentujesz
~Rozdział 3~
Od tego rozdziału będą się pojawiać stylizacje Tiny.
Obudził mnie krzyk mojej mamy była godzina 6:00.Krzyczała na moją siostrę.Musiałam wstać i iść do szkoły. Ubrałam się tak https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhKzv_lTUS8DpNxt5SqKSxLa5lXfD_QTP4sjF126LRts-rO-05lBWyGi3y-ZYdB9onRwF_RfvksU_NbweGLFhWDf_eNhyHhMab_g4xw1fjrpZD4cAT77lUTzF8jXFClCCx1XLrl-Otaq8A/s1600/stylizacja-ksiezniczkilalala-do-szkoly_7.jpg .O 7:30 byłam gotowa do wyjścia .Tam gdzie zawsze spotkałam się z Val , Diego i Marko, razem poszliśmy do szkoły.Na lekcjach tak jak zawsze nudno w czasie przerwy na lunch w naszym gronie poszliśmy do kawiarnie na ciasto.Gdy wróciłam do domu Mia leżała na kanapie i płakała zapytałam o co chodzi , ale nie odpowiedziała mi. Około 17 postanowiłam iść pochodzić po mieście , chciałam trochę odpocząć. Niestety cały czas te motory. Nie dało się w ogóle wyluzować.Nagle jeden się zatrzymał wysiadł z niego jakiś chłopak , zdjął kask był nawet przystojny i taki dobrze zbudowany.Zapytał:
-Podwieść cię gdzieś ?
-Nie dziękuje - Odpowiedziałam i zaczęłam iść szybciej.
Niestety zaczął jechać za mną
-Odwal się-Odpowiedziałam i zaczęłam kierować się w stronę domu.
Na szczęście dalej za mną nie pojechał.
Gdy wróciłam do domu była 19:00 więc zjadłam kolacje i poszłam spać .
Piątek....Dziwny był ten tydzień myślałam wracając ze szkoły trochę nudny nic specjalnego się nie działo. Na szczęście dziś miałam iść z Val na imprezę do klubu.Miałyśmy się wreszcie wyluzować i pobyć same bez chłopaków.
Ubrałam się tak : https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjD_6Gd9VYnm-qjWm-OtkQuh_Sgqf8WjEMpJEGPHDPiaPy_F9wpaAikUJVidtFN1MyFR4bXbV1ExVwD8GBskCiOqMwiDbewLMRDzYI-sCHMaxCt-DTymW8PDkmbOArVw2gwfZOLDak7d8ub/s1600/stylizacja-mylittleworld-na-co-dzien.jpg .O 21:00 spotkałyśmy się u mnie i poszłyśmy do najlepszego klubu w mieście.Gdy tam dotarłyśmy zamówiłyśmy sobie drinki i zaczęłyśmy tańczyć. Przetańczyłyśmy kilka piosenek i poszłyśmy odpocząć.Wtedy go zobaczyłam to był on , dokładnie ten typ co w poniedziałek chciał mnie podwieść na swoim motorze był ze swoimi kolegami. On mnie też zobaczył bo zaczął szybkim krokiem iść w moją stronę.
-Cześć co tam u ciebie -zapytał.
-Ymmm... dobrze ...
-Idziesz potańczyć albo coś wypić?
-Nie dzięki...
Po chwili odszedł wiedziałam , że Val zapyta kto to był i zacznie coś podejrzewać
-Ty go znasz?-po chwili zapytała
-Nie to znaczy tak zapytał mnie o podwózkę w poniedziałek ale oczywiście się nie zgodziłam.
-Aha spoko....
Wypiłyśmy z Val sporo i uznałyśmy , że musimy wracać do domu.
Ten facet na motorze zaproponował mi podwózkę a Val jego kolega , nie byłyśmy zbytnio świadome więc się zgodziłyśmy. Okazało się , że ten facet ma na imię Mario.Przegadaliśmy całą drogę powrotną tylko nie pamiętam o czym gadaliśmy. Wróciłam do domu około godziny 4 nad ranem i obudziłam się o 12:00. Kompletnie nic nie pamiętałam tylko to , że Mario zabrał mnie na motorze do domu.
Bardzo proszę o komentarze !!
Czytasz = komentujesz ;)
Od tego rozdziału będą się pojawiać stylizacje Tiny.
Obudził mnie krzyk mojej mamy była godzina 6:00.Krzyczała na moją siostrę.Musiałam wstać i iść do szkoły. Ubrałam się tak https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEhKzv_lTUS8DpNxt5SqKSxLa5lXfD_QTP4sjF126LRts-rO-05lBWyGi3y-ZYdB9onRwF_RfvksU_NbweGLFhWDf_eNhyHhMab_g4xw1fjrpZD4cAT77lUTzF8jXFClCCx1XLrl-Otaq8A/s1600/stylizacja-ksiezniczkilalala-do-szkoly_7.jpg .O 7:30 byłam gotowa do wyjścia .Tam gdzie zawsze spotkałam się z Val , Diego i Marko, razem poszliśmy do szkoły.Na lekcjach tak jak zawsze nudno w czasie przerwy na lunch w naszym gronie poszliśmy do kawiarnie na ciasto.Gdy wróciłam do domu Mia leżała na kanapie i płakała zapytałam o co chodzi , ale nie odpowiedziała mi. Około 17 postanowiłam iść pochodzić po mieście , chciałam trochę odpocząć. Niestety cały czas te motory. Nie dało się w ogóle wyluzować.Nagle jeden się zatrzymał wysiadł z niego jakiś chłopak , zdjął kask był nawet przystojny i taki dobrze zbudowany.Zapytał:
-Podwieść cię gdzieś ?
-Nie dziękuje - Odpowiedziałam i zaczęłam iść szybciej.
Niestety zaczął jechać za mną
-Odwal się-Odpowiedziałam i zaczęłam kierować się w stronę domu.
Na szczęście dalej za mną nie pojechał.
Gdy wróciłam do domu była 19:00 więc zjadłam kolacje i poszłam spać .
Piątek....Dziwny był ten tydzień myślałam wracając ze szkoły trochę nudny nic specjalnego się nie działo. Na szczęście dziś miałam iść z Val na imprezę do klubu.Miałyśmy się wreszcie wyluzować i pobyć same bez chłopaków.
Ubrałam się tak : https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEjD_6Gd9VYnm-qjWm-OtkQuh_Sgqf8WjEMpJEGPHDPiaPy_F9wpaAikUJVidtFN1MyFR4bXbV1ExVwD8GBskCiOqMwiDbewLMRDzYI-sCHMaxCt-DTymW8PDkmbOArVw2gwfZOLDak7d8ub/s1600/stylizacja-mylittleworld-na-co-dzien.jpg .O 21:00 spotkałyśmy się u mnie i poszłyśmy do najlepszego klubu w mieście.Gdy tam dotarłyśmy zamówiłyśmy sobie drinki i zaczęłyśmy tańczyć. Przetańczyłyśmy kilka piosenek i poszłyśmy odpocząć.Wtedy go zobaczyłam to był on , dokładnie ten typ co w poniedziałek chciał mnie podwieść na swoim motorze był ze swoimi kolegami. On mnie też zobaczył bo zaczął szybkim krokiem iść w moją stronę.
-Cześć co tam u ciebie -zapytał.
-Ymmm... dobrze ...
-Idziesz potańczyć albo coś wypić?
-Nie dzięki...
Po chwili odszedł wiedziałam , że Val zapyta kto to był i zacznie coś podejrzewać
-Ty go znasz?-po chwili zapytała
-Nie to znaczy tak zapytał mnie o podwózkę w poniedziałek ale oczywiście się nie zgodziłam.
-Aha spoko....
Wypiłyśmy z Val sporo i uznałyśmy , że musimy wracać do domu.
Ten facet na motorze zaproponował mi podwózkę a Val jego kolega , nie byłyśmy zbytnio świadome więc się zgodziłyśmy. Okazało się , że ten facet ma na imię Mario.Przegadaliśmy całą drogę powrotną tylko nie pamiętam o czym gadaliśmy. Wróciłam do domu około godziny 4 nad ranem i obudziłam się o 12:00. Kompletnie nic nie pamiętałam tylko to , że Mario zabrał mnie na motorze do domu.
Bardzo proszę o komentarze !!
Czytasz = komentujesz ;)
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)

